Posty

Wyświetlam posty z etykietą architektura

#Zakątki Amsterdamu 14: Red Light District i Chinatown

Obraz
Osławiona niepochlebnymi opiniami i okraszona magiczną aurą Dzielnica Czerwonych Latarnii, nie jest w cale taka zła, jak ją malują. W zasadzie, gdyby odjąć jej całą seksualność wystawioną na pokaz, byłaby to tylko kolejna dzielnica klimatycznych barów i knajpek. Oczywiście nie można też zapominać o coffeeshopach, ale że się na tym zupełnie nie znam, to nie będę o tym pisać. W moim odczuciu, Dzielnica Czerwonych Latarnii zyskuje przy bliższym poznaniu, a w szczególności, gdy wiesz gdzie nie patrzeć i nie wściubiać ciekawskiego nosa. Zaraz, gdy kończy się ta sławetna dzielnica, zaczyna się Chinatown, a w zasadzie Asiantown, bo jest to dzielnica całej azjatyckiej społeczności. Wspominałam już o smakowitej boba tea, którą tam kupiłam, ale nie mówiłam, że gdy szukałam herbaciarni, to natknęłam się na chińską (chyba buddyjską, ale kto tam ich wie) świątynię. Nigdy w takowej nie byłam, więc było to dla mnie nowe i dość ciekawe doświadczenie. Świątynia z zewnątrz wydaje się bardzo orienta...

#Zakątki Amsterdamu 11: Holenderska kamienica

Obraz
Muzeum Willet-Holthuysen zostało założone, by pokazać zwiedzającym jak żyli ludzie w XVII wieku w tak zwanym "canal house". Kamienicę na cele muzealne oddała ostatnia właścicielka domu - Louisa Holthuysen. Była bezdzietna, kochała sztukę i jak na tamtejsze standardy, powodziło jej się finansowo, więc mogła sobie pozwolić na zapisanie kamienicy w testamencie miastu. Samo muzeum jako takie, nie robi większego wrażenia, ale jest umiarkowanie ciekawe. To, co mnie osobiście rzuciło się w oczy i zwróciło największą uwagę to przepiękny ogród z, już niestety przekwitłymi, tulipanami oraz biblioteka. Jeśli chodzi o to drugie, to mam po prostu sentyment do książek, ale trzeba przyznać, że biblioteczka umiejscowiona jest w tym domu idealnie. Z dala od gwaru i głównych części kamienicy. Taki odosobniony pokój, w którym mogłabym czytać i nie wychodzić z niego przez cały Boży dzień, też bym chciała mieć w swoim domu. I ta zielona leżanka! Z takim meblem i książką, dobry dzień murowany...